Lampa błyskowa w fotografii ślubnej Van Niekerk Neil

książka lampa błyskowa w fotografii ślubnej poradnik

Zacznijmy od pozytywów.

Lampa błyskowa w fotografii ślubnej  to tytuł stanowiący fajne wprowadzenie dla osób pragnących zagłębić się w temat fotografii ślubnej.  Oczywistym jest, że kwestia światła jest kluczowa  w każdej gałęzi fotografii, a ślubna różni się od pozostałych swoją niepowtarzalnością, każde zdjęcie musi zostać wykonane dobrze bo nie ma szans na replay.

Zawodowcy mający doskonałe aparaty i jasne obiektywy mogą pozwolić sobie na fotografowanie bez użycia dodatkowego oświetlenia. Początkujący fotopasjonat przeważnie dysponuje tańszym sprzętem który nie pozwoli mu uzyskać dobrze doświetlonych zdjęć w gorszych warunkach oświetleniowych.  A wiadomo, że nie zawsze mamy do dyspozycji wspaniałą pogodą i doskonałe światło, a przecież jest ono kwintesencją fotografii, decyduje  nie tylko o charakterze fotografii ale w ogóle o fotografii lub jej braku!

Teraz przejdźmy do konkretów.

Niby główne przesłanie poradnika jest czytelne (mianowicie pomysł łączenia światła zastanego i błyskowego) ale czuje się niestety pewien niedosyt jeśli chodzi o techniczne porady jak to przesłanie zrealizować.

Autor porusza kwestie kierunku, natężenia światła, rozmiaru jego źródła, niestety robi to pobieżnie i bez przykładów zastosowania tej wiedzy. Bardzo obrazowo opisuje za to synchronizację błysku i akcesoria do modelowania światła.

Większość fotografii (na marginesie doskonałych technicznie) jest dobrze opisana i zawiera drobne wskazówki, zdarzają się niestety także informacje niepełne, choćby zdjęcia „przed i po” ale bez wyjaśnienia jaką drogą autor doszedł do efektu finalnego. Element którego najbardziej brakuje mi w poradniku to schematy świetlenia. Autor pisze np. że odbił światło błyskowe od blendy ani pokazuje w jaki sposób. Dla początkującego fotografa to informacje bardzo istotne, zapanowanie nad światłem jest bowiem najważniejszych i najtrudniejszym zadaniem fotografującego.

Na minus działa niestety duży rozdźwięk między tekstem a fotografiami, mam przez to na myśli, że autor bazuje na zdjęciach ślubnych (zgodnie z tytułem) ale treść niespecjalnie świadczy o konieczności takiego rozwiązania. Wydaje się to uzasadnione wyłącznie marketingiem.  Liczy że skusi większą liczbę czytelników mających nadzieję na karierę fotografa ślubnego? Książka spokojnie mogłaby nosić tytuł „Lampa błyskowa w fotografii”, po prostu. Nieładny zabieg…

Pozycja została bardzo ładnie wydana, na świetnym papierze. Merytorycznie jednak nie powala, nazwałabym ją lekką lekturą na dobry początek zabawy ze światłem błyskowym.

Tutaj możecie zobaczyć dość obszerny fragment książki.

W mojej ocenie książka nie jest warta swojej ceny.