Artystyczna fotografia ślubna Jose Villa

 

Artystyczna fotografia ślubna – a na okładce dość przeciętne zdjęcie. „Ale ego” myślę sobie. Pan Jose Villa to pewnie kolejny fotograf ślubny który postanowił dołożyć parę dolców do budżetu wydając poradnik jak „artystycznie” podejść do reportażu ślubnego. Otóż: NIC BARDZIEJ MYLNEGO.

Warto zacząć od adresata tego tytułu. Jest to jedna z niewielu pozycji na rynku kierowana do bardziej zaawansowanego fotografa. Początkujący amator prawdopodobnie nie znajdzie w niej wielu interesujących informacji. Nie przeczyta prawie nic o sprzęcie, a już kompletnie nic o edycji zdjęć. Artystyczna fotografia ślubna to raczej przedstawienie sylwetki fotografa, jego twórczości i przede wszystkim jego stylu, nazwanie tego szczególnego „czegoś”, co powoduje, że zalicza swoje prace do kręgu fotografii artystycznych. To przewodnik po jego filozofii pracy i dorobku artystycznym (choć oczywiście w bardzo ograniczonym zakresie). Warto nadmienić, że obiektywnie Jose Villa zaliczany jest do grupy najlepszych (a na pewno najdroższych) fotografów na świecie. O kryteriach wyboru nie ma co dyskutować, niech jego cennik i ilość zachwyconych klientów mówią same za siebie.

Cieszy się uznaniem największych wydawnictw z branży ślubnej, z jego portfolio można zapoznać się na oficjalnej stronie autora:  http://josevillablog.com/   Zajmuje się nie tylko fotografią ślubną ale także rodzinną, ciążową i dziecięcą (więcej galerii znajdziesz tu: https://josevilla.com/galleries/family/

Jakie było moje pierwsze wrażenie ze spotkania z panem Jose? Raczej sceptyczne. Wydawało mi się, że autor powiela wciąż te same informacje o trzech głównych elementach swojej pracy: analogowe nośniki, delikatne przepalenie zdjęć, minimalna wartość przysłony, pastelowe kolory. Na tych założeniach zdaje się opierać cały swój warsztat, cały kunszt i pomysł na bardzo osobisty styl. Rzeczywiście powtarza się do znudzenia. Jednak jeśli osadzić te informacje w kontekście konkretnego zdjęcia, zaczyna się rozumieć sens jego działań. Bo zarówno styl fotografii jest bardzo rozpoznawalny, spójny i zwyczajnie piękny, i techniczna strona ich wykonania jest bez zarzutu (pod warunkiem, że przyjmujemy świadome rozmycie i zaszumienie obrazu jako zabieg estetyczny a nie błąd, co w pierwszym momencie zrobiło na mnie bardzo negatywne wrażenie, wszystkie zdjęcia sprawiały wrażenie, jakby brakowało im jakości. Dopiero po dłuższej chwili obcowania z nimi zrozumiałam, że to celowy zabieg i środek wyrazu właściwy dla tego konkretnego twórcy).

Sprzęt na jakim pracuje autor determinuje w ogromnym stopniu charakter obrazów, jakie tworzy dla swoich klientów. Perfekcyjna znajomość materiałów światłoczułych i zastosowanie świetnych obiektywów zdają się być źródłem jego sukcesu, bo jak sam podkreśla, wysoko ceni klasyczny i ponadczasowy wygląd analogowych fotografii (wspomniane ziarno i rozmycie).  W miarę miarę czytania nabierałam coraz większego szacunku do tego fotografa, który potrafił zbudować niesamowicie rozpoznawalną i wziętą markę. Jego zdjęcia zwyczajnie się podobają, chyba trudno byłoby znaleźć kogoś, kto odmówiłby im uroku. A to przekłada się na sukces ekonomiczny.

Jedyny zarzut jaki mam wobec warsztatu autora (choć to bardzo subiektywne odczucia) to charakterystyczne użycie dodatkowych lamp. Gdy doświetla swoich modeli robi to na tyle wyraziście, że efekt przypomina trochę nieudolne próby nauki operowania lampą błyskową przez totalnego amatora. Osoby znajdujące się na pierwszym planie są przepalone, jest bardzo duży kontrast, tło jest zbyt ciemne… Wracam jednak do tego, o czym pisałam wcześniej – są to zabiegi celowe a więc nie krytykujemy tylko szanujemy styl fotografa.

Wspomniałam wcześniej, czego nie znajdziemy w Artystycznej fotografii ślubnej. A co zawiera książka? Po pierwsze masę pięknych i inspirujących fotografii opatrzonych szczegółowymi informacjami: jakiego sprzętu użyto do jego tworzenia, jakie były warunki, słowem jak otrzymano taki a nie inny efekt. Chwilami odnosimy wrażenie, że fotografuje on wyłącznie o zachodzie słońca, pod światło i w plenerze, co oczywiście nie może być prawdą. Ale w myśl zasady „pokazuj to, co chcesz sprzedać, a nie pokazuj reszty” mamy w książce dość podobne do siebie zdjęcia.

Ponad to uważny czytelnik będzie w stanie wyłuskać kilka przydatnych w rozwijaniu biznesu fotograficznego wskazówek, dotyczących strategii marketingowej, źródeł pozyskiwania klientów i inwestycji w sprzęt i materiały dla klienta. Jose Villa jak sam pisze w książce, celuje w najzamożniejsze warstwy społeczne, co wymusza stosowanie najwyższej klasy materiałów i intensywne podnoszenie cen…

Gorąco polecam Artystyczną fotografię ślubną wszystkim tym, którzy już rozpoczęli swoją przygodę z fotografią ślubną, jej lektura zaowocuje nie tylko mile spędzonym czasem ale rozwijającym spotkaniem z fantastycznym zawodowcem i absolutną gwiazdą w swojej klasie.

 

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa

artystyczna fotografia ślubna jose villa