Pasek reporterski od Mrs Strap

Nie oszukujmy się, nie tylko strona praktyczna się liczy. Chcemy wyglądać, nasze aparaty też mają mieć fajny look.

Gdy szukałam paska ważne było dla mnie, by aparat nosić na nim na skos (aparat na lewym ramieniu, a aparat przy prawym boku), a nie na jednej stronie. Odciążanie kręgosłupa jest naprawdę istotne, wiadoma sprawa. Szczególnie, gdy korzysta się z ciężkich lustrzanek z równie ciężkimi szkłami. Uparłam się jednak, że to ma być ładny, kobiecy gadżet. Pasek Mrs Strap to była to moja pierwsza myśl, chyba zna je każdy fotograf… Pobieżny przegląd rynku utwierdził mnie w tym wyborze.

Kolory

Możliwości są niemalże nieograniczone w temacie dizajnu. Na stronie znajduje się kreator, którym możemy zaprojektować swój pasek marzeń, dla niecierpliwych są paski gotowe od ręki. Ja wybrałam motyw liści na białym tle – wygląda to naprawdę ekstra.

Ale żeby nie było, wybór nie jest prosty gdy ma się tyle opcji. Od razu kusi cię, by zamówić 2-3 rożne wzory. Osobiście jestem sroką i oczy świecą mi się do ładnych rzeczy. Dlatego przykro było zamówić ten, a tamtego już nie… Ale cóż. Wyznaję minimalizm, nie skorzystałabym tak naprawdę z większej ilości pasków niż 2 sztuki, nawet żonglując aparatami, których mam kilka.

Dodatkową opcją jest możliwość wyhaftowania logo. To już lans na całego 😉

.

.

Użytkowanie

Przyznaję, że potrzebowałam instrukcji by właściwie zamontować pasek, tzn nie było dla mnie jasne w którą stronę jego noszenie będzie wygodne. Początkowo nie szło nam, aparat nosiło się dziwnie, pasem ciągnął za ubranie… Chwilę to trwało, aż się zaprzyjaźniliśmy, a właściwie zaprzyjaźniłyśmy, bo mój pasek jest kobietą 😉 Ale dziś nie wyobrażam sobie powrotu do standardowego paska od producenta, uwielbiam go i zabieram wszędzie. Obowiązkowo towarzyszy mi na wszystkich reportażach (gdy mogę zdjąć szelki i przerzucić się na 1 body), na sesji studyjnej zawsze jest ze mną, towarzyszył mi nawet na 3 wycieczkach górskich. Ewenementem jest położenie aparatu – on rzeczywiście trzyma się blisko ciała, jak obiecuje opis producenta. Wkurza mnie trochę, że aparat się obraca pomimo dodatkowego zabezpieczenia, ale hej, to jednak pasek a nie metalowa osłona. Da się do tego przywyknąć.

Bezpieczeństwo

Pasek jest bardzo solidny, korzystam z niego już półtora roku, a on wciąż wygląda jak nowy. Śruba odkręca się mniej niż w szelkach których używam w kościele, trzeba jednak od czasu do czasu ją skontrolować. Pasek posiada sprytną regulację długości (co pozwala dopasować pasek naprawdę szybko, np wydłużyć by założyć go na kurtkę). Moje aparaty nie są małe, to typowe pancerne lustrzanki, a w połączeniu z obiektywami stałoogniskowymi stanowią naprawdę ciężki bagaż. Mam poczucie, że pasek naprawdę dobrze je dźwiga, nie ma szczególnych naprężeń, nie jest to wielki wysiłek dla materiału. Sprzęt jest bezpieczny.